Jakie kary czyhają na firmy transportowe?

18 lipca 2017

Jakie kary czyhają na firmy transportowe

W ostatnich latach branża transportowa notuje systematyczny rozwój, a co za tym idzie napotyka też nowe problemy i wyzwania. Niniejszy artykuł prezentuje najczęstsze kary dla kierowców oraz przewoźników, które są najbardziej dotkliwe dla firm transportowych. Fundamentalne znaczenie mają kwestie odpowiedzialności za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym bądź rozporządzeń unijnych. Wprowadzanie przez kolejne kraje wymogów dotyczących płacy minimalnej stwarza kolejne zagrożenie karami pieniężnymi, chociażby za brak wymaganych dokumentów w pojeździe. W dalszym ciągu również wiele firm transportowych zmaga się się z problemem nakładanych grzywien za przemyt nielegalnych imigrantów.

Ustawa o transporcie drogowym

W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na kary wynikające z przepisów ustawy o transporcie drogowym. Przykładowo za wykonywanie transportu drogowego bez wymaganej licencji przewoźnik będzie musiał zapłacić karę 8.000 zł. Tyle samo należy uiścić w przypadku braku tachografu w pojeździe. Warto również zaznaczyć, iż w przypadku gdy w ramach prowadzonej kontroli będą stwierdzone nieprawidłowości i nie zostaną one usunięte bądź zakaz lub ograniczenia w ruchu będą uniemożliwiać dalszą jazdę, osoba dokonująca kontroli drogowej będzie mogła skierować kontrolowany pojazd na najbliższy parking, na koszt przewoźnika. Podmiot wykonujący przewozy drogowe z naruszeniem przepisów podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 zł do 10.000 zł za każde naruszenie.

Chcąc uwolnić się od powyższych kar, przewoźnik będzie musiał wykazać, że ukarany podmiot nie miał wpływu na powstanie naruszeń i nastąpiło to wskutek zdarzeń i okoliczności, których nie mógł przewidzieć. Przewoźnik może zaskarżyć karę pieniężną do sądu administracyjnego, a jeśli tego nie uczyni, musi ją uiścić w ciągu 14 dni, od momentu gdy decyzja o jej wymierzeniu stanie się wymagalna.

Rozporządzenia unijne

Biorąc pod uwagę fakt, iż większość przewoźników przemierza tysiące kilometrów po Europie, warto przedstawić kary za naruszenia, które w jednym kraju są tylko małym pouczeniem, w innym natomiast mogą doprowadzić do upadku firmy. I tak przykładowo za przekroczenie dziennego czasu prowadzenia pojazdu o ponad dwie godziny w Grecji otrzymamy mandat maksymalnie do 400 Euro, natomiast w Hiszpanii zapłacimy już karę w wysokości 4 600 Euro. W Polsce manipulowanie przy tachografie jest karane grzywną w wysokości ok. 2.500 Euro, gdzie na Litwie kara ta wynosi ok. 600 Euro. Największych kar można spodziewać się we Francji, gdzie służby kontrolne mają możliwość nałożenia kary 30.000 Euro na przewoźnika w przypadku stwierdzenia realizacji regularnego odpoczynku tygodniowego w kabinie pojazdu. Oprócz kar pieniężnych można spotkać się również z środkami takimi jak zablokowanie pojazdu, a nawet pozbawienie prawa jazdy w przypadku istnienia poważnych naruszeń przepisów. Takie zróżnicowanie kar wynika z różnic społeczno – ekonomicznych pomiędzy Państwami członkowskimi, które sprawiają że określona kara w jednym kraju jest odstraszająca i proporcjonalna dla przedsiębiorstw transportowych, w innym już niekoniecznie.

Kabotaż

Omawiając kary nakładane w krajach UE nie sposób zapomnieć o grzywnach nakładanych za naruszenie przepisów o kabotażu, które są zmorą wielu firm transportowych. Zacząć należy od tego, iż w przypadku kabotażu tymczasowego, głównym i najważniejszym aktem prawnym regulującym zasady wykonywania przewozów kabotażowych na terenie państw Unii Europejskiej jest Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1072/2009 z dnia 21 października 2009 r. Nie do końca jasne interpretacje przepisów sprawiają, że coraz więcej przewoźników zmaga się ze srogimi karami. Niestety niewiedza jest niestety dość kosztowna, gdyż w wielu przypadkach skutkuje wysokimi mandatami i zamiast spodziewanego zarobku, odnotowuje się stratę. I tak np. we Włoszech za brak dokumentu CMR wskazującego na legalny kabotaż grozi kara do 15.000 Euro oraz zatrzymanie pojazdu na 3 miesiące, podobnie we Francji. W Niemczech natomiast kary za nielegalny kabotaż kształtują się w granicach 3.000 Euro. Przewoźnik musi pamiętać, że płacąc za mandat w dniu jego otrzymania należy koniecznie zaznaczyć iż jest to tylko kaucja, aby mieć możliwość na odwołania się do odpowiedniego organu.

Loi Macron

Dodatkowo od 1 lipca 2017 r. we Francji czyhają na przewoźników kolejne zagrożenia. Ci, którzy planują pozostać na rynku francuskim, będą musieli wykazać, że spełniają wymogi francuskiego prawa. Niesubordynacja może się nie opłacić, gdyż za niewykonanie obowiązków przewidzianych w dekrecie grożą wysokie kary, sięgające nawet do 500 tys. euro. Już za brak ustanowienia przedstawiciela czy zaświadczenia o oddelegowaniu grożą kary w wysokości 2 000 euro. Na dzień dzisiejszy przepisy Loi Macron dotyczą wszystkich przewozów osób i rzeczy bez względu na dmc pojazdu.

Nielegalni Imigranci

Ostatnią z omawianych kar, związana jest z napływem imigrantów z krajów Afryki i Bliskiego Wschodu, co jest w ostatnim czasie bolączką przedsiębiorców transportowych wożących ładunki między Francją, a Wielką Brytanią przez port w Calais. Niczemu winni przewoźnicy płacą wysokie kary nawet do 900 £ za jednego imigranta, w momencie gdy służby celne odkryją, że na pokładzie ciężarówki znajdują się nielegalni imigranci. Zdarza się, że decyzja o nałożeniu takiej kary może zostać doręczona przedsiębiorcy po wielu miesiącach od zaistnienia incydentu z imigrantami w tle, kiedy przewoźnik już dawno zapomniał, że taka sytuacja miała miejsce. Od dnia otrzymania decyzji przedsiębiorca ma 28 dni na zarówno wysyłanie, jak i doręczenie odpowiednim organom tzw. Notice of objection. Przedsiębiorca powinien wskazać przyczyny, dla których uważa, że nie jest odpowiedzialny za przedostanie się nielegalnych osób na pojazd należący do jego firmy. W ten sposób może kwestionować w ogóle podstawy swojej odpowiedzialności. Ma prawo przeciwstawić się argumentacji Służby Granicznej o braku stosownych zabezpieczeń czy dokumentów wymaganych dla spełnienia postanowień tzw. Code of Practice, dotyczącego kar cywilnych i zapobieganiu nielegalnemu przekraczaniu granicy. Trzeba pamiętać, że przedsiębiorca jest solidarnie odpowiedzialny za zapłatę kary przez kierowcę. Oznacza to, że służby graniczne mogą dochodzić zapłaty kary nałożonej na kierowcę bezpośrednio od przedsiębiorcy. Kwestionowanie kary nałożonej na kierowcę powinno być uzasadnione odrębnie, choć może nastąpić w jednym piśmie. Pismo z odwołaniem od nałożonych kar przedsiębiorca może złożyć samodzielnie lub za pośrednictwem pełnomocnika.

Dla uniknięcia stresu i poczucia niesprawiedliwości związanego z nałożonymi karami, warto jednak zastosować opisane w artykule i inne wymagane przez prawo narzędzia już wcześniej, przed kontrolą odpowiednich służb. Dzięki zachowaniom prewencyjnym i należytej staranności przewoźnik może ustrzec się od niekorzystnej dla przedsiębiorstwa decyzji, zamiast głowić się nad tym, jak już nałożoną karę anulować.

Najpopularniejsze: