Kredyty frankowe po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej

15 października 2019

Dnia 3 października 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego w którym uznał, że w umowach tych nieuczciwe klauzule dotyczące różnic kursu waluty obcej nie mogą być zastąpione przepisami ogólnymi sformułowanymi w polskim prawie cywilnym. Sprawa stała się bardzo głośna, a media ogłosiły tryumf “frankowiczów” nad bankami. Warto jednak bliżej przyjrzeć się orzeczeniu TSUE i potencjalnym możliwościom kredytobiorców.

Przede wszystkim nie ma mowy o żadnym automatyzmie – wyroki TSUE nie stanowią źródła prawa powszechnie obowiązującego, a jedynie niewiążącą wytyczną dla sądów państw członkowskich Unii Europejskiej, oczywiście za wyjątkiem konkretnej sprawy co do której orzeczenie TSUE zapadło. Zatem każdy, kto ma kredyt we franku musi najpierw wystąpić ze stosownym powództwem do sądu przeciwko bankowi, żądając albo unieważnienia umowy kredytu albo tzw. “odwalutowienia” kredytu, czyli zamiany na kredyt złotówkowy od dnia podpisania umowy z zachowaniem oprocentowania właściwego kredytom frankowym. W świetle treści wyroku TSUE żądanie stwierdzenia nieważności umowy wydaje się być bardziej zasadnym rozwiązaniem. Ostateczna decyzja pozostanie zatem w gestii sądu rozpatrującego każdy przypadek indywidualnie.

Na marginesie wspomnieć należy o kredytach denominowanych walutą obcą. Wielu kredytobiorców zadaje sobie pytanie – czy ten wyrok zmienia coś w naszej sytuacji? Należy przychylić się do twierdzącej odpowiedzi, ponieważ w umowach kredytu denominowanego bank stosował te same klauzule co w kredytach indeksowanych, jednak w innym kierunku i momencie następowało przewalutowanie kwoty kredytu. Skutek jednak pozostawał ten sam lub zbliżony do kredytu indeksowanego zwłaszcza, że same banki nazywały kredytem “denominowanym” w istocie różne rodzaje kredytów i stosowały różnorakie konstrukcje prawne. Dlatego zasadne jest dokładne zbadanie umowy kredytu walutowego denominowanego.

Jak więc wygląda sytuacja kredytobiorcy w przypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytu i w przypadku jego “odwalutowienia”?

Jeśli sąd uzna klauzule indeksacyjne za nieważne, a w konsekwencji całą umowę kredytową za nieważną strony powinny zwrócić sobie wszystko to co wzajemnie sobie świadczyły. Przykładowo – kredytobiorca zaciągnął kredyt indeksowany frankiem szwajcarskim na kwotę 250.000 zł, po dziesięciu latach spłacania kredytu wpłacił do banku kwotę 200.000 zł. Przy unieważnieniu umowy kredytobiorca zwraca bankowi pozostałe 50.000 zł i już żadne zobowiązanie nie łączy strony umowy. Trzeba zaznaczyć, że bank powinien zwrócić wszystkie nadpłacone raty po ich przeliczeniu na złote i nie należą mu się z tytułu udzielonego kredytu żadne odsetki.

Przy tzw. “przewalutowaniu” kredytu umowa pozostaje w mocy, tj. wiąże strony, jednak z usunięciem z niej klauzul uznanych przez sąd za nieważne. Skutkiem takiego rozwiązania jest to, że zamienia się zobowiązanie kredytobiorcy na złotowe po kursie i na warunkach z dnia zaciągnięcia kredytu, jednocześnie wszystkie nadpłaty z rat powinno się rozliczyć z bankiem i zaliczyć na poczet kapitału. Jeśli po rozliczeniu okaże się, że kredytobiorca nie spłacił jeszcze bankowi kredytu jego rata powinna ulec znaczącemu obniżeniu i kredytobiorca dalej spłaca kredyt, ale na dużo dogodniejszych warunkach. Natomiast jeśli okaże się, że kredyt został w międzyczasie spłacony to bank winien zwrócić kredytobiorcy nadpłatę i wykreślić hipotekę z nieruchomości.

Co na to banki?

Jak widać obydwa rozwiązania są dla kredytobiorcy kuszące, jednak banki nie pozostają obojętne na treść wyroku. Związek Banków Polskich opublikował komunikat, w którym stwierdził, że banki mogą w przypadku stwierdzenia przez sąd nieważności umowy kredytu pozywać klientów o wynagrodzenie (odsetki) za to, że przez okres trwania umowy klient korzystał z kapitału udostępnionego mu przez bank. Bez wnikania w meandry prawne ocenić należy to jako pewien rodzaju straszak, mający wywołać tzw. “efekt mrożący” wśród kredytobiorców. Ostateczna ocena i tak pozostaje w decyzji sądu, natomiast już choćby kwestia wymagalności takiego roszczenia, a więc także chwili od której rzekome odsetki się bankowi należą, przemawia raczej przeciwko stanowisku ZBP. Nie można także zapomnieć, że kredytobiorca – frankowicz w relacjach z bankiem korzysta z ochrony praw konsumenta.

Podsumowując, wszystko wciąż zależy od wyroku sądu rozpoznającego konkretną, indywidualną sprawę, zaś sam wyrok TSUE stanowi sam w sobie pewien wyznacznik interpretacyjny dla sądów krajowych. Kredytobiorcy związani umową kredytu indeksowanego lub denominowanego do kursu franka szwajcarskiego chcący złożyć pozew do sądu przeciwko bankowi mają zasadniczo dwie możliwości – żądać stwierdzenia nieważności umowy kredytowej albo “odwalutowienia” umowy kredytu z uwagi na zastosowanie przez bank względem konsumenta niedozwolonych (abuzywnych) postanowień umownych. Obie drogi rodzą znacząco odmienne dla stron skutki prawne w przypadku uznania przez polski sąd zasadności powództwa.

Maksymilian Imbirski
adwokat w Translawyers

#kredytyfrankowe #frankowicze #kredytyindeksowane #wyrokTSUE #pozwyprzeciwkobankom

Najpopularniejsze: