Zawarcie zlecenia transportowego – kiedy można je anulować?

28 czerwca 2019

akceptacja-zlecenia-transportowego

Klienci często zwracają się do nas, ponieważ dochodzi do sporu nie tylko w zakresie sposobu w jaki zlecenie transportowe zostało wykonane, ale też tego czy w ogóle doszło do jego ważnego zawarcia. Zdarza się też, że przewoźnicy chcą uzyskać odszkodowanie za anulowanie przewozu przez spedycję. Czy mają do tego prawo?

 

Jak opisałam w jednym z moich artykułów publikowanych na Linkedin https://tiny.pl/tc8mq , aby móc stwierdzić, że doszło do zawarcia zlecenia transportowego, czyli  umowy przewozu wymagane są tylko trzy „Istotne elementy”:

  1. trasa,
  2. ładunek,
  3. należne przewoźnikowi wynagrodzenie (określane często jako „fracht”),

Przepisy Kodeksu cywilnego nie wymagają żadnej szczególnej formy w jakiej umowa przewozu powinna być zawarta. Wobec tego może to być zarówno forma dokumentowa, pisemna, elektroniczna, jak i nawet ustna. Bardzo często zdarza się, że umowa zawierana jest na komunikatorze Platformy Trans.Eu lub nawet w trakcie rozmowy telefonicznej pomiędzy przewoźnikiem lub spedytorem. Branżowym mitem jest więc, że do zawarcia umowy dochodzi dopiero w momencie odesłania przez przewoźnika podpisanego zlecenia transportowego e-mailem, czy też upływ jakiegoś czasu określonego w takim zleceniu (słynna klauzula “30 minut”, która w większości przypadków jest nieskuteczna).

 

Co do zasady odstąpić od umowy można wtedy, gdy zostało to zastrzeżone w jej treści. Co jeśli jednak nie zostało to ustalone lub strona umowy (przewoźnik lub spedytor) zdecydowała się na taki krok jeszcze przed ustaleniem zasad dotyczących zakończenia współpracy? Wówczas zastosowanie mają ogólne zasady kodeksowe, co oznacza, że w przypadku niewykonania umowy: “Dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi” (art. 471 Kodeksu cywilnego). Ta zasada ma zastosowanie zarówno wobec przewoźnika, jak i spedytora, który także może dochodzić odszkodowania w wypadku anulowania zlecenia przez przewoźnika.

 

Warto pamiętać o tym, że taką szkodę trzeba będzie wykazać. Wysokość szkody należy wyliczyć zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2007 r.,  II CSK 370/07: „Dla oceny zasadności roszczenia odszkodowawczego z tytułu bezpodstawnego wypowiedzenia umowy nie jest wystarczające stwierdzenie, ile poszkodowany otrzymałby, gdyby umowa była realizowana, lecz to, jaką szkodę on poniósł. Z utraconą korzyścią nie może być utożsamiane wynagrodzenie w pełnej wysokości, gdyż stanowi ono przychód. Jego uzyskanie połączone jest z określonymi kosztami, wydatkami, podatkami i innymi obciążeniami, które musiałby ponieść poszkodowany, a których w następstwie rozwiązania uniknął”. Oznacza to, że szkoda przewoźnika w przypadku anulacji zlecenia przez spedycję powinna być obliczona jako fracht od którego odjąć należy wszystkie koszty wykonania przewozu (np. wynagrodzenie kierowcy, koszt paliwa, opłaty drogowe). Oznacza to de facto, że szkodą jest czysty zysk jaki powinien uzyskać przewoźnik. Tymczasem szkodą spedytora w przypadku bezprawnej anulacji przez przewoźnika mógłby być na przykład różnica we frachcie jaki musiał wypłacić innemu przewoźnikowi, który zastępczo podjął się wykonania zlecenia. 

 

Uprzedzam przy tym, że zaprezentowane wyżej stanowisko w sprawie kalkulacji szkody w przypadku anulacji zlecenia jest tylko jedną z koncepcji, które występują w orzecznictwie sądowym. Niestety, sądy nie mają w tym zakresie jednolitego stanowiska i decyzja sędziego wyrażona w wyroku należy najczęściej od indywidualnych okoliczności danej sprawy.

 

Autorem artykułu jest Ewa Sławińska-Ziaja, Radca Prawny w Kancelarii Prawnej Widuch i Wspólnicy sp.k.

 

Najpopularniejsze: