Wydarzenia na Bliskim Wschodzie doprowadziły do jednego z najtrudniejszych momentów dla globalnego rynku energii. Paraliż Cieśniny Ormuz skutkuje drastycznym zmniejszeniem przepływu ropy, a ataki na rafinerie powodują, że na rynek trafia znacznie mniej gotowych paliw. Aktualne dane z polskiego rynku są alarmujące dla branży transportowej: cena diesla ustanawia historyczne rekordy, a koszty prowadzenia działalności w sektorze TSL rosną w ślad za nimi.
Jak chronić się przed gwałtownymi wzrostami cen paliw?
Wprowadzenie pakietu osłonowego (CPN) nie rozwiązuje w całości problemu, który dotknął przewoźników przy pełnej skali operacji. Ceny paliw w dalszym ciągu pozostają wysokie, a prawo przewozowe nie przewiduje obowiązkowej waloryzacji umów przewozu. Nie oznacza to jednak, że klauzule waloryzacyjne są zabronione.
W polskim systemie prawnym obowiązuje zasada swobody umów (art. 3531 k.c.):
„Strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego.”
Daje to zielone światło do stosowania tzw. klauzul paliwowych – zapisów gwarantujących podwyższenie wynagrodzenia przewoźnika w sytuacji, gdy ceny paliw gwałtownie wzrosną.
Konstrukcja skutecznej klauzuli paliwowej
Najpopularniejszym mechanizmem jest powiązanie stawki przewoźnego bezpośrednio z ceną paliwa. Aby zapis nie budził wątpliwości, umowa musi precyzyjnie określać:
- Stawkę bazową: zazwyczaj cenę z dnia zawarcia umowy.
- Mechanizm korekty: jasny wzór wyliczania dopłaty.
Należy pamiętać, że np. 15% podwyżka cen na stacjach nie powinna skutkować 15% wzrostem całego frachtu. Na stawkę składają się przecież także wynagrodzenia kierowców, amortyzacja pojazdu i zysk.
Przykład wyliczenia:
Najbardziej rozsądne jest określenie udziału kosztu paliwa w całej stawce. Jeśli ustalimy, że paliwo stanowi 20% kosztów frachtu, to wzrost cen ropy powinien zostać przełożony wyłącznie na te 20% wynagrodzenia.
Bariery w upowszechnianiu klauzul paliwowych
Mimo oczywistych zalet, klauzule paliwowe wciąż napotykają opór w branży TSL. Główne przyczyny to:
- Krótkoterminowość zleceń: Wiele tras kontraktowanych jest „z dnia na dzień”, gdzie cena paliwa jest już znana i wkalkulowana w stawkę.
- Dominacja zleceniodawców: Większość wzorów zleceń pochodzi od firm spedycyjnych, którym rzadko zależy na wprowadzaniu mechanizmów podnoszących cenę.
Klauzule te mają jednak kluczowe znaczenie w umowach ramowych i kontraktach długoterminowych. To tam przewoźnicy są najbardziej narażeni na straty.
Argument negocjacyjny: Skutecznym sposobem na przekonanie kontrahenta jest dwustronność klauzuli. Jeśli ceny paliw drastycznie spadną, stawka przewoźnego również ulega obniżeniu. To sprawia, że mechanizm jest uczciwy dla obu stron procesu.
Hiszpański model obligatoryjnej klauzuli paliwowej
Ciekawym przypadkiem są regulacje ustawowe wprowadzone w Hiszpanii po fali strajków w 2022 roku. Tamtejszy rząd wprowadził przepisy, które w 2026 roku są już standardem rynkowym:
- Przymus ustawowy: Każde zlecenie i każda umowa przewozu w Hiszpanii musi zawierać mechanizm korekty kosztów paliwa.
- Automatyzm: Jeśli cena spadnie lub wzrośnie pomiędzy dniem zawarcia umowy a dniem wykonania transportu, cena za usługę musi zostać skorygowana z mocy prawa.
- Oficjalny Indeks: Hiszpańskie Ministerstwo Transportu co tydzień publikuje oficjalny indeks cen paliw, co pozwala uniknąć sporów o różnice cenowe na poszczególnych stacjach.
Hiszpański model pokazuje, że systemowe rozwiązanie problemu kosztów energii jest możliwe i skutecznie chroni stabilność łańcuchów dostaw.


