Zezwolenie a licencja transportowa: co jest potrzebne, by jeździć po polskich i zagranicznych drogach?

Planujesz otworzyć firmę transportową lub właśnie stoisz u progu kariery spedytora? Prawo w Polsce i Unii Europejskiej nakłada na przedsiębiorców transportowych szereg obowiązków, a jednym z najważniejszych jest uzyskanie odpowiednich uprawnień. Zastanawiasz się, co jest potrzebne do wykonywania transportów krajowych, a co do transportów międzynarodowych? Kluczową kwestią jest zrozumienie różnicy między zezwoleniem na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego a licencją transportową. Choć brzmią podobnie, ich rola i zakres zastosowania są zupełnie inne. Zezwolenie na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego: Twój pierwszy krok Zezwolenie na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego to podstawowy dokument, który musisz uzyskać, aby móc legalnie prowadzić firmę transportową. To uprawnienie jest niezbędne do wykonywania transportu drogowego rzeczy lub osób na terenie Polski. Ważna uwaga: Często w branżowej nomenklaturze i potocznych rozmowach to zezwolenie opisuje się jako „licencję krajową”, co wprowadza duże zamieszanie terminologiczne. Pamiętaj, że formalnie i prawnie, aby prowadzić działalność transportową, najpierw musisz uzyskać właśnie zezwolenie. Zezwolenie potwierdza, że Twoja firma spełnia wszystkie wymogi formalne, w tym: Zezwolenie jest wydawane przez Starostwo Powiatowe lub Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) i jest kluczowe, jeśli chcesz założyć firmę transportową krok po kroku i działać na rynku krajowym. Licencja transportowa: Brama do transportu międzynarodowego i inne rodzaje W przeciwieństwie do zezwolenia, licencja transportowa jest niezbędna do wykonywania międzynarodowych przewozów drogowych. W Polsce najczęściej występuje w formie licencji wspólnotowej, która umożliwia świadczenie usług transportowych na terenie wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej. Bez tego dokumentu nie możesz legalnie przekraczać granic. Uzyskanie licencji wspólnotowej wiąże się z koniecznością spełnienia podobnych, ale bardziej rygorystycznych, wymogów co do zezwolenia, w tym wykazania jeszcze lepszej struktury organizacyjnej firmy transportowej. Organem odpowiedzialnym za wydawanie licencji wspólnotowych jest Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD). Warto pamiętać, że oprócz licencji wspólnotowej (na przewóz międzynarodowy) w polskim prawie występują także inne rodzaje licencji transportowych, których nie należy mylić z zezwoleniem na wykonywanie zawodu przewoźnika. Należą do nich między innymi: Jak zacząć: od zezwolenia do licencji Proces otwarcia firmy transportowej może wydawać się skomplikowany, ale właściwie przygotowany plan pomoże Ci przejść przez niego sprawnie. Pamiętaj, że każdy z tych dokumentów jest kluczowy dla legalnego działania Twojej firmy. Zaniedbanie formalności może prowadzić do poważnych konsekwencji, w tym wysokich kar finansowych. Podsumowanie Choć pojęcia zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego a licencja bywają mylone, a zezwolenie bywa niepoprawnie nazywane „licencją krajową”, ich rozróżnienie jest fundamentalne. Autorka: Martyna JarczykPrawnik w Trans Lawyers Kancelaria Prawna
Akredytacja Border Force – jakie daje korzyści i dlaczego jest potrzebna w transporcie?

Transport drogowy do Wielkiej Brytanii od lat wiąże się z dużym ryzykiem – nie tylko biznesowym, ale i prawnym. Jednym z największych zagrożeń są kary nakładane przez brytyjskie władze (Civil Penalties), np. w przypadku wykrycia nielegalnych imigrantów w pojeździe. Aby zmniejszyć to ryzyko i ułatwić życie przewoźnikom, wprowadzono Civil Penalty Accreditation Scheme, czyli program akredytacji prowadzony przez Border Force. Czym jest akredytacja Border Force? Akredytacja to dobrowolny program skierowany do firm transportowych i przewoźników, którzy regularnie obsługują przewozy do Wielkiej Brytanii.Przystępując do niego, przewoźnik zobowiązuje się do wdrożenia odpowiednich procedur bezpieczeństwa i kontroli pojazdów, a w zamian: buduje reputację solidnego partnera w oczach kontrahentów i organów brytyjskich. Dlaczego to ważne? Kary za przewóz nielegalnych imigrantów do Wielkiej Brytanii są wysokie – mogą wynosić nawet do 10 000 funtów za każdego nielegalnie próbującego przekroczyć granice kraju. Co więcej, kara nakładana jest zarówno na kierowcę, jak i firmę, a sama firma solidarnie odpowiada za karę swojego pracownika. Nawet jeśli do zdarzenia doszło bez winy przewoźnika, organy mogą nałożyć sankcję. Akredytacja daje szansę na realne ograniczenie ryzyka finansowego, bo jest dowodem, że przewoźnik: reaguje na próby nielegalnego wtargnięcia do pojazdu. Kto może się ubiegać o akredytację? Program jest otwarty dla przewoźników drogowych wykonujących transport do Wielkiej Brytanii, a co najważniejsze, przystąpienie do niego jest bezpłatne. Nie ma znaczenia, czy firma jest zarejestrowana w Wielkiej Brytanii, czy jej siedziba znajduje się w innym państwie. Kluczowe jest spełnienie wymagań Border Force, które dotyczą przede wszystkim: szkolenia kierowców i pracowników. Jak wygląda procedura? W celu przyznania akredytacji firma, lub jej pełnomocnik, składa wniosek do działu Civil Penalty Accreditation Scheme (CPAS). Należy jednak przygotować się na to, że jest to proces żmudny i czasochłonny, a Border Force dokładnie weryfikuje złożone dokumenty. Wniosek i procedura w liczbach: Ważne: Akredytacja jest ważna przez określony czas i podlega odnowieniu. Podsumowanie Akredytacja Border Force to narzędzie, które może realnie ochronić firmę transportową przed wysokimi karami i stratami. Choć program jest dobrowolny, warto go traktować jako inwestycję w bezpieczeństwo biznesu. Przewoźnicy, którzy wdrożą odpowiednie procedury i uzyskają akredytację, zyskują nie tylko spokój prawny, ale także lepszą pozycję na rynku transportowym. Jakie są korzyści w praktyce? Autorka: Milena Krogulec Asystentka radcy prawnego w Trans Lawyers
Zastaw na towarze – negocjacje czy szantaż

Dynamiczny rozwój rynku transportu drogowego sprawił, że stosunki gospodarcze pomiędzy przewoźnikami, spedytorami i nadawcami towarów nabrały szczególnej intensywności. W obrocie tym, opartym na wzajemnym zaufaniu, terminowości i płynności finansowej, nieodzowne staje się stosowanie skutecznych form zabezpieczenia wierzytelności. Jedną z nich jest zastaw na towarze – instytucja, która z jednej strony ma chronić interesy przewoźnika, a z drugiej może w praktyce prowadzić do sytuacji graniczących z przymusem ekonomicznym wobec kontrahenta. Czy zatem zastaw jest narzędziem uczciwej negocjacji, czy formą prawnie usankcjonowanego szantażu ? Podstawy prawne zastawu w transporcie Zastaw w prawie transportowym ma swoje podstawy zarówno w Kodeksie cywilnym, jak i w ustawie z dnia 15 listopada 1984 r. – Prawo przewozowe. Zgodnie z art. 85 ust. 1 Prawa przewozowego przewoźnikowi przysługuje ustawowe prawo zastawu na przesyłce, dopóki znajduje się ona w jego posiadaniu, w celu zabezpieczenia należności z tytułu przewozu, kosztów dodatkowych oraz innych roszczeń związanych z przewozem. Istotą tego prawa jest możliwość zatrzymania rzeczy przewożonej – czyli towaru – do czasu uregulowania zobowiązań przez zleceniodawcę lub odbiorcę. Zastaw powstaje z mocy prawa, bez potrzeby odrębnej umowy, i obejmuje również przesyłki znajdujące się w posiadaniu przewoźnika z tytułu poprzednich przewozów, jeżeli należności te pozostają nieuregulowane. Z punktu widzenia konstrukcji cywilnoprawnej zastaw pełni funkcję zabezpieczającą i egzekucyjną – umożliwia bowiem zaspokojenie się wierzyciela z rzeczy, gdy dłużnik nie spełnia świadczenia. W praktyce transportowej zastaw na towarze ma jednak przede wszystkim wymiar negocjacyjny, co rodzi liczne problemy natury etycznej i prawnej. Zastaw jako instrument presji ekonomicznej W branży transportowej płynność finansowa jest kluczowa. Przewoźnicy często działają w warunkach krótkich terminów płatności, a opóźnienia ze strony kontrahentów mogą prowadzić do poważnych zaburzeń w działalności operacyjnej. W tym kontekście zastaw na towarze staje się narzędziem zapewniającym realne zabezpieczenie – towar, dopóki pozostaje w pojeździe, stanowi bowiem jedyny „namacalny” środek nacisku na dłużnika. Przykładowo: przewoźnik po dostarczeniu ładunku do miejsca przeznaczenia odmawia jego wydania do czasu zapłaty należnego frachtu. W sensie prawnym działa w granicach uprawnienia z art. 85 Prawa przewozowego, jednak w praktyce wywołuje presję ekonomiczną na odbiorcy – szczególnie gdy towar jest niezbędny do dalszego obrotu handlowego. W ten sposób zastaw przestaje być jedynie środkiem zabezpieczenia, a staje się narzędziem negocjacji lub nawet wymuszenia. Ograniczenia i nadużycia prawa zastawu Zastaw na przesyłce, choć przewidziany ustawowo, nie może być stosowany w sposób dowolny. Przewoźnik musi działać zgodnie z zasadami współżycia społecznego (art. 5 k.c.) oraz z obowiązkiem należytej staranności zawodowej. Nadużycie prawa zastawu, np. w celu uzyskania świadczenia nieuzasadnionego lub niewymagalnego, może prowadzić do odpowiedzialności odszkodowawczej przewoźnika. Zgodnie z ugruntowaną doktryną, przewoźnik może zatrzymać towar wyłącznie w zakresie niezbędnym do zabezpieczenia swoich należności. W sytuacji, gdy zastaw służy innym celom – np. wymuszeniu dopłaty do zlecenia, zapłaty nienależnych lub nie uprawdopodobnionych kosztów, zaległych odsetek lub „kary umownej” – działanie takie może zostać uznane za nadużycie prawa. Granice stosowania zastawu w praktyce gospodarczej W praktyce gospodarczej granica ta bywa jednak rozmyta. Przewoźnik, powołując się na art. 85, często blokuje wydanie towaru, mimo że należność nie jest jeszcze wymagalna, lub spór dotyczy jej wysokości. Z punktu widzenia prawa takie działanie jest wątpliwe, gdyż zastaw nie może służyć do wymuszania zapłaty kwot spornych. W takim przypadku instrument ochronny przekształca się w formę presji ekonomicznej, co uzasadnia określenie „szantaż zastawniczy”. Rola równowagi stron w obrocie transportowym Równowaga pomiędzy przewoźnikiem a zleceniodawcą jest kluczowa dla stabilności obrotu transportowego. Zastaw, choć formalnie neutralny, w praktyce przesuwa tę równowagę na korzyść przewoźnika, który dysponuje fizyczną kontrolą nad towarem. Dla kontrahenta każdy dzień opóźnienia w dostawie może oznaczać straty finansowe, kary umowne lub utratę reputacji wobec klienta końcowego. Z tego względu przewoźnik, powołując się na prawo zastawu, ma faktycznie w rękach silny instrument nacisku. Dłużnik często decyduje się na zapłatę bez względu na zasadność roszczenia, by uniknąć strat przewyższających kwotę sporu. Z ekonomicznego punktu widzenia mamy tu do czynienia z asymetrią siły negocjacyjnej, którą prawo w sposób niezamierzony wzmacnia. Nie oznacza to jednak, że korzystanie z prawa zastawu zawsze stanowi nadużycie. W wielu przypadkach jest to jedyny sposób, by mały przewoźnik zabezpieczył się przed niewypłacalnością kontrahenta. Kluczowe znaczenie ma zatem proporcjonalność – zastaw powinien być wykonywany w sposób umiarkowany, zgodny z zasadą lojalności kontraktowej (art. 354 k.c.). Zastaw w transporcie międzynarodowym W transporcie międzynarodowym zastaw przewoźnika znajduje dodatkową podstawę w Konwencji CMR (art. 13 ust. 2 oraz art. 23 ust. 4), która przewiduje prawo przewoźnika do zatrzymania przesyłki do czasu zapłaty frachtu. Jednak praktyka pokazuje, że różnice interpretacyjne pomiędzy systemami prawnymi państw mogą prowadzić do sporów transgranicznych. W niektórych krajach członkowskich Unii Europejskiej prawo zastawu traktowane jest jako środek ostateczny, podlegający ścisłej kontroli sądowej. W Polsce ma ono charakter bardziej elastyczny, co sprzyja jego stosowaniu, ale jednocześnie zwiększa ryzyko nadużyć. Brak jednoznacznych procedur rozstrzygania sporów zastawniczych w transporcie międzynarodowym powoduje, że każda sytuacja sporna może prowadzić do opóźnień, strat finansowych i naruszenia reputacji stron. Podsumowanie Podsumowując należy jeszcze raz podkreślić że zastaw na towarze w drogowym transporcie towarów jest narzędziem o podwójnym charakterze. W sensie prawnym stanowi legalny instrument zabezpieczenia wierzytelności, wynikający wprost z przepisów Prawa przewozowego. W sensie praktycznym jednak bywa wykorzystywany jako środek nacisku ekonomicznego, przekraczający pierwotną funkcję ochronną. Granica między negocjacją a szantażem przebiega tam, gdzie prawo zastawu przestaje służyć ochronie uzasadnionego interesu, a zaczyna naruszać zasadę proporcjonalności i dobre obyczaje handlowe. W interesie stabilności rynku transportowego leży zatem nie tyle ograniczenie instytucji zastawu, ile jej odpowiedzialne stosowanie – oparte na przejrzystości, komunikacji i poszanowaniu równowagi stron kontraktu, a w przypadku sporu korzystanie z usług profesjonalistów którzy umożliwią sprawne rozwiązanie problemu. Autor: Michał Krawczyk Aplikant radcowski w Trans Lawyers
Zabezpieczenie roszczenia – jak może pomóc wierzycielowi?

Instytucja zabezpieczenia jest mechanizmem ochrony wierzyciela funkcjonującym w polskiej procedurze cywilnej. Objawia się poprzez tymczasową ingerencję Sądu w daną sytuację. Metoda tej ingerencji zależy m.in. od rodzaju zabezpieczanego roszczenia, jednak celem jego wykonania jest umożliwienie wykonania orzeczenia jakie w przyszłości może zostać wydane w sprawie. Jej funkcją jest zatem zapewnienie, że prawomocny wyrok, przez upływ czasu bądź bezprawne działania poszczególnych osób, nie straci rzeczywistego znaczenia dla strony. Zabezpieczenie roszczenia – czym jest i kiedy jest przydatne? Przykładowo, jeżeli wierzyciel dochodzi zapłaty dużej sumy pieniężnej, a dłużnik zaczyna zbywać majątek, to wykonanie zabezpieczenia może temu skutecznie przeciwdziałać, „zamrażając” określone aktywa poprzez wprowadzenie ograniczenia w rozporządzaniu nimi. W praktyce sąd może zastosować zarówno środki o charakterze majątkowym (np. zajęcie rachunków bankowych, wpis ostrzeżenia o zakazie zbywania nieruchomości do księgi wieczystej), jak i niemajątkowym (np. zakaz korzystania z określonego prawa). Dzięki temu zakres zastosowania instytucji zabezpieczenia jest bardzo szeroki i obejmuje nie tylko spory gospodarcze, ale też rodzinne czy pracownicze. Kiedy możemy domagać się zabezpieczenia roszczenia przez sąd? Zgodnie z art. 730 § 1 KPC, zabezpieczenia można żądać w każdej sprawie cywilnej podlegającej rozpoznaniu przez sąd lub sąd polubowny. Uprawdopodobnienie roszczenia Pierwszym warunkiem udzielenia zabezpieczenia jest uprawdopodobnienie roszczenia. Wierzyciel nie musi przedstawiać pełnych i niepodważalnych dowodów, wystarczy wskazanie takich faktów i dowodów, które czynią roszczenie wiarygodnym. Przykładowo, w sprawie o zapłatę mogą to być potwierdzenia dostaw, list przewozowy, korespondencja mailowa czy umowa. Wykazanie interesu prawnego Drugą przesłanką jest wykazanie interesu prawnego. Zasadą jest, że interes prawny zaistnieje, gdy brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie przyszłego orzeczenia albo w inny sposób uniemożliwi osiągnięcie celu postępowania. Przykładem dowodu na taką okoliczność może być informacja od dłużnika, że ma nieprzewidziane trudności z płynnością finansową. Co istotne, ustawodawca wprowadził jednak wyjątek w art. 730¹ § 2¹ KPC. Zgodnie z tym przepisem, istnienia interesu prawnego w udzieleniu zabezpieczenia domniemywa się, jeżeli żądającym zabezpieczenia jest powód dochodzący należności zapłaty z tytułu transakcji handlowej w rozumieniu ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, w przypadku gdy wartość tej transakcji nie przekracza siedemdziesięciu pięciu tysięcy złotych, a dochodzona należność nie została uregulowana i od dnia upływu terminu jej płatności upłynęły co najmniej trzy miesiące. W takich przypadkach samo uprawdopodobnienie roszczenia jest wystarczające, co w przypadku branży TSL nie powinno stanowić problemu. Kto i jak wykonuje zabezpieczenie? Wydanie przez sąd postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia to tylko pierwszy krok. Samo postanowienie nie zabezpiecza jeszcze faktycznie naszych interesów. W praktyce wykonanie zabezpieczenia realizowane jest co do zasady przez komornika sądowego. Skoro i tak skupiamy się na roszczeniach z transakcji handlowych, warto podkreślić, że ustawa przewiduje zamknięty katalog możliwych sposobów zabezpieczenia roszczeń pieniężnych, m.in.: W przypadku roszczeń niepieniężnych sąd może np.: Kto ponosi koszty zabezpieczenia? Wstępnie koszty ponosi wierzyciel. Zasadą jest, że wniosek o zabezpieczenie podlega opłacie sądowej, lecz zawierając wniosek o udzielenie zabezpieczenia w ramach samego pozwu, wystarczy sama opłata sądowa od pozwu. Po uzyskaniu postanowienia sądu, w toku wykonywania zabezpieczenia mogą powstać dodatkowe koszty związane z działaniami komornika, m.in. opłata. Są one traktowane jako wydatki tymczasowe. Ostatecznie jednak, zgodnie z ogólną zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, koszty zabezpieczenia obciążają stronę przegrywającą spór. Tym samym, jeżeli wierzyciel wygra sprawę, dłużnik będzie zobowiązany do zwrotu wszystkich kosztów poniesionych w związku z zabezpieczeniem, o ile złożono w toku procesu odpowiedni wniosek. Dlaczego warto korzystać z zabezpieczenia? Przede wszystkim zabezpieczenie pozwala chronić majątek dłużnika przed nim samym, np. przed ukrywaniem lub celowym wyzbywaniem się aktywów. Warto pamiętać, że przelew środków zgromadzonych na rachunku bankowym może zostać wykonany w ciągu kilku sekund. Wykonanie zabezpieczenia zanim dłużnik otrzyma pozew uniemożliwia mu ten ruch na wstępie. Warto pamiętać, że przelew środków zgromadzonych na rachunku bankowym może zostać wykonany w ciągu kilku sekund. Wykonanie zabezpieczenia zanim dłużnik otrzyma pozew uniemożliwia mu ten ruch na wstępie. Autor: Łukasz StrzelczykRadca prawny w Trans Lawyers
Jak założyć fundację rodzinną? Przewodnik krok po kroku

Utworzenie fundacji rodzinnej to strategiczne narzędzie planowania sukcesyjnego i ochrony majątku. Instytucja ta pozwala na zachowanie integralności przedsiębiorstwa, zapewnienie stabilności finansowej rodziny oraz ułatwienie przekazywania majątku kolejnym pokoleniom. Poniżej przedstawiamy kolejne etapy procesu założenia fundacji rodzinnej oraz kluczowe aspekty, na które należy zwrócić uwagę. Ustalenie celu, kręgu beneficjentów i zasad funkcjonowania fundacji Pierwszym krokiem jest określenie celu fundacji rodzinnej, jej beneficjentów oraz zasad funkcjonowania. Fundator powinien precyzyjnie zdefiniować, w jakim celu powołuje fundację i na czyją rzecz ma ona działać. Najczęściej wskazywanymi celami są: Beneficjentami mogą być zarówno członkowie rodziny fundatora, jak i inne osoby wskazane w statucie, niespokrewnione z fundatorem. Warto pamiętać, że fundator oraz jego małżonek również mogą pełnić rolę beneficjentów. Ten etap ma kluczowe znaczenie – dalsze działania w procesie zakładania fundacji stanowią praktycznie wykonanie decyzji podjętych na tym wstępnym etapie planowania. Utworzenie fundacji rodzinnej – oświadczenie fundatora Podstawą utworzenia fundacji rodzinnej jest złożone oświadczenie fundatora o jej ustanowieniu. Można tego dokonać w akcie założycielskim lub testamencie. Kolejno należy sporządzić statut fundacji – czyli cały mózg tej operacji. Oba te dokumenty wymagają formy aktu notarialnego. Statut fundacji – najważniejszy dokument Statut jest niewątpliwie najważniejszym dokumentem w fundacji rodzinnej, ponieważ określa zasady jej funkcjonowania. Może zostać zmieniony na późniejszym etapie, chyba że możliwość taka zostanie ograniczona na etapie zakładania fundacji. Sposób zmiany statutu jest kluczowy i powinien zostać szczegółowo uregulowany w samym statucie, ponieważ przepisy powszechnie obowiązujące nie poruszają tej kwestii. Statut oprócz elementów obligatoryjnych, które musi zawierać, zgodnie z przepisami powszechnie obowiązującymi, powinien uwzględniać również kluczowe zasady sukcesji i zarządzania majątkiem, takie jak: Sporo wątpliwości budzi implementacja tzw. klauzul wieczystych, czyli takich które nigdy nie mogą zostać zmienione, nawet po śmierci fundatora. Coraz częściej pojawiają się głosy, że takie postanowienia powinny być na porządku dziennym, w końcu to fundator jest założycielem fundacji, on wpłaca kapitał i jego wola winna być realizowana przez taką fundację, nawet po jego śmierci. Kolejno należy powołać organy fundacji rodzinnej. Zarząd i Zgromadzenie Beneficjentów to dwa obligatoryjne organy, ale można powołać również Radę Nadzorczą. Fundacja rodzinna w organizacji – otwarcie ksiąg rachunkowych Po ustanowieniu aktu założycielskiego fundacji i statutu u notariusza powstaje fundacja rodzinna w organizacji. Zgodnie z ustawą o rachunkowości, wraz z powstaniem fundacji rodzinnej w organizacji, powinna ona otworzyć księgi rachunkowe. Wniesienie majątku do fundacji Fundator wnosi majątek do fundacji, który musi mieć minimalną wartość 100 000 zł. Może to być gotówka, nieruchomość, udziały w spółkach czy inne aktywa. O tym jakie aktywa można wnieść do fundacji, pisaliśmy już w poprzednich artykułach. Warto jednak powiedzieć co nie może stanowić wkładu do fundacji rodzinnej. Są to między innymi praca i świadczenie usług, jak również niezbywalne prawa majątkowe, jak przykładowo służebność osobista, czy uprawnienia wynikające z zawartej umowy dożywocia. Zgłoszenie do rejestru fundacji rodzinnych Rejestr prowadzi Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim – jedyny właściwy dla tego typu podmiotów w Polsce. Oczywiście do wniosku o rejestrację dołącza się szereg niezbędnych dokumentów, o których przygotowanie zadba Kancelaria. Zarządzanie fundacją i wypłaty świadczeń Po wpisaniu do rejestru fundacja może w pełni rozpocząć działalność zgodnie ze statutem. Może inwestować środki, zarządzać nieruchomościami czy pobierać dywidendy z udziałów w spółkach. Świadczenia dla beneficjentów mogą obejmować przykładowo: wypłaty pieniężne, finansowanie edukacji, czy udostępnienie nieruchomości do użytkowania, chociaż nad tym należałoby się poważnie zastanowić w kontekście skutków podatkowych. Jak zabezpieczyć fundację, aby działała również po śmierci fundatora? Jednym z głównych celów fundacji rodzinnej jest zapewnienie ciągłości majątkowej i organizacyjnej po śmierci fundatora. Fundator zazwyczaj posiada najbardziej kluczowe uprawnienia w fundacji. Trzeba zatem zabezpieczyć fundację na wypadek śmierci fundatora, sporządzić statut w taki sposób, aby zapewnić ciągłość działania fundacji. Przede wszystkim w statucie fundacji rodzinnej należy przewidzieć jakie podmioty obejmą wszelkie kompetencje fundatora po jego śmierci. Jednocześnie, trzeba pamiętać o zasadzie, że prawa i obowiązki fundatora nie mogą być zbyte na inną osobę. Należy więc dość kazuistycznie opisać przeniesienie praw i obowiązków fundatora na inne podmioty. Podsumowanie: Założenie fundacji rodzinnej to proces wymagający staranności, precyzji i strategicznego podejścia. Dobrze zaprojektowana fundacja rodzinna pozwala nie tylko skutecznie chronić majątek, ale również zachować ciągłość biznesu rodzinnego i zrealizować wolę fundatora w długim horyzoncie czasowym, nawet po jego śmierci. Warto już teraz pomyśleć nad takim wehikułem ochrony majątku i planowania sukcesji. Autorka: Patrycja KulakAplikantka radcowska w Trans Lawyers
Zapisz się do newslettera Trans Lawyers
Prawo transportowe bez tajemnic — praktyczne porady, wzory pism i realne rozwiązania dla TSL. Dołącz do newslettera Trans Lawyers i otrzymuj konkretne wskazówki prawne dla branży transportowej — jak odzyskać należności, przygotować zlecenie transportowe, zabezpieczyć roszczenia i minimalizować ryzyko prawne. Na początek w prezencie otrzymasz bezpłatny e-book „Skuteczna windykacja w branży TSL”.
Problemy z windykacją należności w przypadku śmierci dłużnika lub jego wyjazdu za granicę.

Windykacja należności w branży transportowej wiąże się z wieloma trudnościami praktycznymi i prawnymi. Szczególnie złożone są sytuacje, gdy dłużnik umrze albo na stałe lub czasowo przebywa poza granicami kraju. W takich przypadkach wierzyciel musi korzystać z instrumentów prawa spadkowego oraz przepisów prawa unijnego i międzynarodowego dotyczącego dochodzenia wierzytelności. Case study: Polski przewoźnik wykonał usługę transportową na rzecz kontrahenta – jednoosobowej firmy spedycyjnej z siedzibą w województwie śląskim. Po dostarczeniu towaru wystawił fakturę, jednak należność (12 000 zł) nie została uregulowana. Kilka tygodni później właściciel firmy dłużnika zmarł. Przewoźnik dowiedział się o tym dopiero podczas próby złożenia pozwu do sądu – postępowanie zostało umorzone. Zgodnie z art. 922 k.c. roszczenie jednak nie wygasło, ale konieczne było ustalenie spadkobierców. Po kilku miesiącach przeprowadzono postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku. Dwaj spadkobiercy przyjęli spadek z dobrodziejstwem inwentarza, co ograniczyło odpowiedzialność do wartości majątku zmarłego. W efekcie przewoźnik odzyskał jedynie część wierzytelności. Skutki śmierci dłużnika Zgodnie z art. 922 § 1 k.c., prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą na spadkobierców. Oznacza to, że śmierć dłużnika nie powoduje wygaśnięcia zobowiązań pieniężnych. Spadkobiercy odpowiadają za długi spadkowe w następujący sposób: Konsekwencje dla wierzyciela – Mając powyższe na względzie, wierzyciel każdorazowo musi: W praktyce postępowania spadkowe trwają długo, a wierzyciel narażony jest na dodatkowe koszty i konieczność udziału w kilku procedurach jednocześnie. Wyjazd dłużnika za granicę Case study: W innej sprawie przewoźnik dochodził zapłaty za fracht w wysokości 8 500 zł. Okazało się, że dłużnik – właściciel firmy spedycyjnej – przeprowadził się do Niemiec i tam założył inną działalność gospodarczą. Pozew został wniesiony w Polsce, a doręczenie pozwu odbyło się zgodnie z rozporządzeniem (UE) 2020/1784. Po uzyskaniu prawomocnego nakazu zapłaty przewoźnik, korzystając z rozporządzenia Bruksela I bis, skierował sprawę do egzekucji w Niemczech. Procedura trwała znacznie dłużej niż standardowa egzekucja w Polsce, ale finalnie udało się odzyskać całą kwotę wraz z odsetkami. Problemy pojawiają się także w sytuacji, gdy dłużnik zmienia miejsce zamieszkania i przebywa poza własnym miejscem zamieszkania / zameldowania, a nawet poza terytorium Polski. Coraz częściej kontrahenci z branży transportowej “długotrwale” wyjeżdżają za granicę Doręczenia pism procesowych Problemy z doręczeniem korespondencji – polski sąd nie może skutecznie doręczyć pism procesowych, jeśli adres dłużnika nie jest znany lub przebywa on w kraju, który nie współpracuje w tym zakresie. I o ile dochodzenie należności wobec spółki raczej nie powinno być problemem, gdyż oficjalny adres jej siedziby znajduje się w KRS, to w zakresie dłużników prowadzących JDG prowadzący sprawę sąd może mieć zastrzeżenia wobec podanego adresu i żądać od wierzyciela potwierdzenia komorniczego doręczenia na aktualny adres zamieszkania. Zgodnie z art. 1135 k.p.c., doręczeń dokonuje się zgodnie z przepisami międzynarodowymi. W ramach Unii Europejskiej zastosowanie ma rozporządzenie (UE) 2020/1784 w sprawie doręczania pism sądowych, które ułatwia transgraniczne doręczenia. Poza UE konieczne jest korzystanie z konwencji międzynarodowych (np. Konwencja haska z 1965 r.). Egzekucja komornicza za granicą Konieczne może być prowadzenie postępowania egzekucyjnego w innym państwie. Na terenie UE wierzycielowi ułatwia to m.in. europejski nakaz zapłaty czy rozporządzenia o uznawaniu i wykonywaniu orzeczeń sądowych. Poza Unią – procedury są bardziej skomplikowane i zależą od umów międzynarodowych. Niemniej, nadal wymaga to ustalenia adresu zamieszkania dłużnika, co nie zawsze jest proste, a czasem wymaga wsparcia na przykład detektywa, co naturalnie wiąże się z dodatkowymi kosztami. I właśnie te dodatkowe koszty i czas – konieczność tłumaczeń dokumentów, angażowania zagranicznych prawników i dłuższe postępowania zwiększają ryzyko nieopłacalności egzekucji. Podsumowując, na terenie UE wierzyciel ma do dyspozycji m.in.: Poza granicami Unii postępowanie egzekucyjne jest znacznie trudniejsze i zależy od umów bilateralnych zawartych przez Polskę z danym państwem. W wielu przypadkach konieczne jest wszczynanie lokalnego procesu sądowego, co wiąże się z dodatkowymi kosztami i czasem. Wnioski praktyczne dla wierzycieli Podsumowanie Windykacja należności po śmierci dłużnika lub jego wyjeździe za granicę to obszary wymagające szczególnej uwagi i wiedzy prawniczej. Procedury są złożone, a czas i koszty często działają na niekorzyść wierzyciela. Dlatego tak istotne jest odpowiednie zabezpieczenie interesów jeszcze przed zawarciem umowy i szybkie podejmowanie działań, gdy pojawiają się pierwsze trudności z płatnościami. Autorka: Ewa Sławińska-Ziaja Radca prawny w Trans Lawyers
Agenci AI w branży transportowej – wprowadzenie do problematyki

Wraz z dynamicznym rozwojem technologii sztucznej inteligencji (AI) coraz częściej obserwujemy jej przenikanie do tradycyjnych sektorów gospodarki. Branża transportowa, będąca jednym z filarów współczesnego obrotu gospodarczego, staje się przestrzenią szczególnie podatną na implementację rozwiązań opartych na algorytmach uczących się. W tym kontekście pojawia się pojęcie agentów AI – autonomicznych lub półautonomicznych systemów programistycznych, które działają w imieniu człowieka lub podmiotu prawnego, podejmując decyzje o skutkach prawnych i faktycznych. Czym są Agenci AI? Od strony technicznej agenci AI stanowią nową kategorię systemów informatycznych. Dzięki zdolności do samodzielnego uczenia się, analizy danych i podejmowania decyzji w określonych warunkach mogą wykonywać zadania dotychczas zastrzeżone dla człowieka. W literaturze przedmiotu Agent AI definiowany jest jako oprogramowanie działające w sposób zorientowany na cel, zdolne do autonomicznego pozyskiwania informacji, ich przetwarzania oraz inicjowania działań w środowisku cyfrowym lub fizycznym. W branży transportowej agenci AI mogą pełnić różne funkcje: Aspekt wykonawczy agentów AI Choć pojęcie „sztucznej inteligencji” jest już szeroko analizowane, „agent AI” koncentruje się na aspekcie wykonawczym – czyli działaniu w imieniu określonego podmiotu. Dodając do tego praktycznie zerową możliwość odróżnienia działań agenta od działań człowieka, powstaje poważny problem prawny: kto odpowiada za skutki prawne czynności dokonanych przez agenta AI – jego twórca, użytkownik czy właściciel systemu? Rozpoznanie działania agenta AI w branży transportowej Analiza działania agentów AI wymaga rozważenia dwóch wymiarów: technicznego i prawnego. Wymiar techniczny Kluczowe jest ustalenie, czy system działa autonomicznie, czy jedynie wspomaga decyzje człowieka. Przykład: inteligentny system planowania tras, który – bazując na danych pogodowych, natężeniu ruchu i analizie kosztów – samodzielnie proponuje najbardziej efektywny model dostaw. Wymiar prawny Decydujące znaczenie ma to, czy działania agenta mogą być przypisane konkretnemu podmiotowi jako jego „czynność” w rozumieniu prawa cywilnego. Stan prawny w Polsce i UE Obecnie w Polsce i UE brak jest regulacji nadających agentom AI osobowość prawną. Każde działanie agenta traktowane jest jako działanie człowieka lub przedsiębiorstwa, które zleciło jego wykonanie. Problemem pozostaje ustalenie momentu, w którym system przekracza próg samodzielności decyzyjnej, co utrudnia przypisanie odpowiedzialności. Agent AI nie posiada zdolności prawnej ani deliktowej, więc ciężar odpowiedzialności spoczywa na podmiotach, które go stworzyły, wdrożyły lub nadzorują. Modele przypisania odpowiedzialności W doktrynie wyróżnia się kilka modeli odpowiedzialności za działania agentów AI: Niestety należy podkreślić że rozwiązanie to nie jest idealne, gdyż z uwagi na praktycznie zerową możliwość odróżnialności działań Agenta AI od działań człowieka, w większości przypadków może dojść do wielu skrajnych sytuacji. Idealnym przykładem będzie sytuacja, w której to strony zawarły skutecznie umowę przewozu (chociażby za pomocą giełdy transportowej) i przystąpiły do faktycznego wykonania przewozu, po czym nagle okaże się że za zlecającego przewóz działał ów agent, a jego pierwotny użytkownik nigdy nie potwierdzi osobiście wspomnianej umowy. Oczywiście sytuacja ta komplikuje się jeszcze bardziej w przypadku wystąpienia wspomnianego agenta AI jako jednego z ogniw łańcucha transportowego, gdyż będzie on wtedy defacto posiadał uprawnienia przypisane zarówno zlecającemu jak i przewoźnikowi, czy momentu gdy po obu stronach znajdą się agenci AI. 2. Model producenta 3. Model ryzyka rozproszonego Perspektywy regulacyjne Oczywiście z uwagi na zawiłość problemu jak i ciągły postęp technologiczny, na horyzoncie zaczęły pojawiać się już pierwsze szczegółowe regulacje w tym zakresie, jak chociażby wdrażany w UE AI ACT, jednak z przykrością muszę stwierdzić że w przypadku tego wyścigu “miecza i tarczy” prawo pozostaje daleko w tyle. W związku z tym racjonalną strategią byłoby uregulowanie tej kwestii przynajmniej na gruncie krajowym, jednak i w tym przypadku skala zapóźnień jest ogromna. Podsumowanie Niemniej, podsumowując dzisiejszy artykuł, należy jeszcze raz zaznaczyć że Agenci AI stanowią aktualnie jeden z najbardziej dynamicznie rozwijających się obszarów technologii stosowanej w sektorze transportowym. Ich obecność rodzi szereg pytań o charakterze prawnym, w szczególności w zakresie odpowiedzialności, kontraktów i zgodności z obowiązującymi regulacjami. Z kolei brak jednoznacznych norm prawnych wymaga od ustawodawcy przyjęcia elastycznego podejścia opartego na zasadach ogólnych prawa cywilnego oraz na konstrukcji odpowiedzialności pośredniej. Jednak w dłuższej perspektywie czasu i tak ustawodawca musi doprowadzić do stworzenia szczegółowej regulacji która umożliwi wypracowanie standardów w zakresie odpowiedzialnego wdrażania agentów AI, zapewniających przejrzystość, audytowalność i kontrolę ludzką nad ich działaniami. Autor: Michał KrawczykAplikant radcowski w Trans Lawyers
Obowiązek tachografów dla busów – jakie zmiany czekają branżę TSL w związku ze zmianami w Rozporządzeniach nr 561/2006 i nr 165/2014.

Dynamiczne zmiany w prawie przewozowym w związku z unijnym Pakietem Mobilności trwają i wciąż powodują wiele emocji. W poprzedniej publikacji Nowe tachografy 2025 – jakie kary grożą za brak wymiany urządzeń w transporcie krajowym i zagranicznym skupiliśmy się na obowiązujących terminach wymiany tachografów w pojazdach ciężarowych oraz wysokich sankcjach za niedostosowanie się do przepisów. Tym razem artykuł posłuży jako podsumowanie najistotniejszych zmian jakie mają dotknąć drugi filar transportu drogowego – czyli kierowców busów i ich firm. Wraz z lipcem 2020 r. w życie weszło Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2020/1054, które z jednej strony, jak wskazuje sama preambuła, skupiło się na poprawie warunków pracy kierowców, bazując na uczciwości, efektywności i bezpieczeństwie, a także zwalczaniu niespójności wynikających z nierówności stosowania urządzeń kontroli w pojazdach. Z drugiej zaś – wywołuje niezadowolenie firm transportowych, jak i samych kierowców, dla których zmiany są najdotkliwsze. Niemniej, znajomość swoich praw i obowiązków, to kwestia szalenie istotna, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z tak szerokimi regulacjami obowiązującymi we wszystkich państwach członkowskich. Wiedza w pigułce, czyli co czeka branżę od 1 lipca 2026 r.? Wspomniane wcześniej zmiany dotyczą przede wszystkim treści Rozporządzenia (WE) nr 561/2006, które poprzez zmianę jednego artykułu rozszerzają zakres zastosowania go o właśnie pojazdy z DMC powyżej 2,5 tony. Zmianę tę wprowadza Artykuł 2 pkt. 1 lit. aa rozporządzenia w brzmieniu: “Niniejsze rozporządzenie ma zastosowanie do przewozu drogowego (…) (od dnia 1 lipca 2026 r.) rzeczy w międzynarodowym transporcie drogowym lub kabotażowym, gdy dopuszczalna masa całkowita pojazdów łącznie z przyczepą lub naczepą przekracza 2,5 tony.” Czy więc bus musi mieć tachograf? Tak. Regulacje obowiązujące dotąd pojazdy ciężarowe używane do przewozu rzeczy, których DMC przekracza 3,5 tony, będą obowiązywały także busy, w tym pojazdy z przyczepami i busy kategorii N1 (powyżej 2,5 t DMC) – co nałoży na kierowców i firmy przewozowe obowiązek posiadania tachografów (warto pamiętać, że mowa tu o tachografach inteligentncyh II generacji). Tak więc każdy kierowca będzie musiał mieć zainstalowany tachograf dla busa. Warto pamiętać, że obowiązek nie dotyczy m.in. pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 2,5 tony, ale nieprzekraczającej 3,5 tony, wykorzystywanych do przewozu rzeczy, w przypadku gdy przewóz nie ma charakteru zarobkowego i jest wykonywany na potrzeby własne przedsiębiorstwa lub kierowcy, a prowadzenie pojazdu nie stanowi głównego zajęcia osoby prowadzącej pojazd. Krótszy czas pracy, dłuższy odpoczynek. W związku z włączeniem busów do regulacji 561/2006 kierowcy nabędą też takie samo prawo odpoczynku i przerw jak kierowcy pojazdów ciężarowych, ale również obowiązek przystosowania się do przepisów ograniczających ich czas pracy. W praktyce oznacza to: *dzienny czas pracy może zostać wydłużony, jednak do nie więcej niż 10 godzin i tylko dwa razy w tygodniu. Natomiast system przerw będzie wyglądał następująco: *z możliwością skrócenia odpoczynku do 9 godzin (zwany jako skrócony czas odpoczynku), ale nie częściej niż 3 razy pomiędzy dwoma tygodniowymi odpoczynkami lub wydłużenia do 24 godzin – wtedy liczy się on jako tygodniowy skrócony odpoczynek. Bezpieczne miejsca postojowe. Artykuł 8a rozporządzenia 561/2006 podkreśla znaczenie bezpiecznych i certyfikowanych parkingów dla kierowców ciężarówek i autokarów. Mają one zapewniać m.in. ochronę przed wtargnięciami, dobre oświetlenie, infrastrukturę sanitarną, dostęp do żywności i napojów, łączność oraz zasilanie elektryczne. Dzięki temu kierowcy zyskują większy komfort i bezpieczeństwo pracy, a transport staje się bardziej efektywny i przewidywalny. Podsumowanie. Obowiązek stosowania tachografów obejmie również busy i pojazdy N1 powyżej 2,5 t DMC, co zbliży przepisy dotyczące busów do zasad obowiązujących w transporcie ciężarowym. Kierowcy muszą dostosować się do nowych limitów czasu pracy i odpoczynku, w tym obowiązkowych przerw, dziennych i tygodniowych okresów odpoczynku. Budzące różne emocje przepisy wchodzące w życie już w lipcu 2026 r. nałożą na przedsiębiorców i kierowców wiele nowych obowiązków. Znajomość tych zmian jest kluczowa, aby uniknąć wysokich kar i zapewnić zgodność z prawem unijnym, które są kluczowe dla przedsiębiorców zajmujących się transportem międzynarodowym. Autorka: Milena KrogulecAsystentka radcy prawnego w Trans Lawyers
ESG i raportowanie śladu węglowego w transporcie

Koncepcja zrównoważonego rozwoju, stanowiąca jeden z filarów współczesnego prawa Unii Europejskiej, znajduje coraz szersze zastosowanie w praktyce funkcjonowania podmiotów gospodarczych, w szczególności w kontekście realizacji celów klimatycznych oraz polityki energetycznej Unii. Odpowiedzialność środowiskowa przedsiębiorstw, będąca rozwinięciem zasady „zanieczyszczający płaci”, nabrała wymiaru normatywnego w wyniku sukcesywnej integracji kryteriów pozafinansowych z obowiązkami sprawozdawczymi i zarządczymi podmiotów rynkowych. W tym ujęciu koncepcja ESG stanowi instrument prawny, służący ocenie oraz zapewnieniu zgodności działalności przedsiębiorstw z zasadami zrównoważonego rozwoju, obejmującymi aspekty środowiskowe, społeczne oraz korporacyjne. W odniesieniu do sektora transportowego, będącego jednym z głównych źródeł emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej, implementacja zasad ESG stanowi nie tylko wyraz odpowiedzialnego zarządzania, lecz również obowiązek wynikający z nowo ukształtowanych ram regulacyjnych prawa unijnego, w szczególności z przepisów dotyczących sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju. Czym jest ESG i jak wpływa na sektor transportowy? ESG obejmuje trzy obszary oceny działalności gospodarczej: – środowiskowy (E), – społeczny (S),– ładu korporacyjnego (G). W odniesieniu do transportu składnik środowiskowy dotyczy przede wszystkim pomiaru i ograniczania emisji gazów cieplarnianych, efektywności energetycznej, racjonalnego gospodarowania zasobami oraz ochrony środowiska naturalnego. Aspekt społeczny koncentruje się na obowiązkach wobec pracowników, kontrahentów i społeczności lokalnych, w tym na warunkach pracy, bezpieczeństwie, przestrzeganiu praw pracowniczych oraz zasad równości. Składnik dotyczący ładu korporacyjnego odnosi się natomiast do przejrzystości procesów zarządzania, etyki działalności, struktury nadzoru, kontroli wewnętrznej oraz mechanizmów zapobiegania nadużyciom. Wdrożenie zasad ESG w przedsiębiorstwach transportowych oznacza konieczność rozszerzenia perspektywy, tak aby oprócz efektywności operacyjnej uwzględniała ona również ryzyka środowiskowe, społeczne i organizacyjne. Podstawa prawna raportowania ESG – Dyrektywa CSRD Podstawę prawną raportowania niefinansowego w Unii Europejskiej przez wiele lat stanowiła Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/95/UE z dnia 22 października 2014 r., zwana Dyrektywą NFRD (Non-Financial Reporting Directive). Ze względu na ograniczony zakres podmiotowy oraz brak jednolitych standardów sprawozdawczych, akt ten został zastąpiony Dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2022/2464 z dnia 14 grudnia 2022 r., określaną jako Dyrektywa CSRD (Corporate Sustainability Reporting Directive). Nowe regulacje rozszerzają zakres obowiązku raportowego z około 11700 do około 50000 przedsiębiorstw w całej Unii oraz wprowadzają jednolite Europejskie Standardy Sprawozdawczości Zrównoważonego Rozwoju- ESRS. Dla sektora transportu, w tym branży TSL, ma to szczególne znaczenie, ponieważ wiele przedsiębiorstw, które dotychczas nie podlegały obowiązkowi raportowania, zostało nim obecnie objętych ze względu na rozmiar działalności lub powiązania kapitałowe. Kiedy firmy transportowe muszą zacząć raportować ESG? W pierwszej kolejności obowiązek raportowania, zgodnie z zasadami przewidzianymi w CSRD, obejmuje podmioty, które dotychczas były objęte reżimem Dyrektywy 2014/95/UE. Podmioty te są zobowiązane do sporządzenia pierwszego raportu zrównoważonego rozwoju za rok finansowy rozpoczynający się 1 stycznia 2024 r., przy czym raporty te będą podlegały publikacji w 2025 r. Drugą kategorię stanowią duże przedsiębiorstwa, które dotychczas nie były objęte Dyrektywą NFRD, lecz spełniają co najmniej dwa z trzech progów kwalifikacyjnych: zatrudniają co najmniej 250 pracowników, posiadają sumę bilansową w wysokości co najmniej 25 mln euro lub osiągają roczne przychody netto przekraczające 50 mln euro. Dla tej grupy obowiązek sporządzenia raportu niefinansowego pojawi się w odniesieniu do roku finansowego 2025, natomiast publikacja raportu nastąpi w 2026 r. Włączenie tej kategorii przedsiębiorstw ma na celu objęcie zakresem regulacyjnym podmiotów o istotnym wpływie gospodarczym i środowiskowym, nawet jeśli wcześniej nie były one zobligowane do ujawniania takich danych pozafinansowych. Kolejnym etapem jest objęcie obowiązkiem raportowania notowanych małych i średnich przedsiębiorstw. W odniesieniu do tej kategorii, obowiązek raportowy dotyczyć będzie roku finansowego 2026, a publikacja raportów nastąpi w 2027 r. Ustawodawca wprowadził jednak mechanizm fakultatywnego odroczenia, umożliwiający tym podmiotom przesunięcie momentu pierwszego raportowania o dwa lata, tj. do roku finansowego 2028. Rozwiązanie to jest wyrazem zastosowania zasady proporcjonalności w odniesieniu do podmiotów, które z uwagi na swój rozmiar i ograniczone zasoby mogłyby napotkać trudności w spełnieniu wszystkich wymogów proceduralnych i sprawozdawczych w krótszym terminie. Ostatnią grupę adresatów stanowią przedsiębiorstwa spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego, które prowadzą działalność gospodarczą na terytorium Unii Europejskiej, osiągając łącznie roczny obrót netto w wysokości co najmniej 150 mln euro oraz posiadając jednostkę zależną lub oddział w jednym z państw członkowskich, którego obrót netto przekracza 40 mln euro. W odniesieniu do tej kategorii obowiązek raportowania zrównoważonego rozwoju powstanie dla roku finansowego 2028, a raporty zostaną opublikowane w 2029 r. Regulacja ta ma na celu zapewnienie równości konkurencyjnej pomiędzy podmiotami unijnymi a przedsiębiorstwami spoza UE, które prowadzą działalność o znaczącym wymiarze ekonomicznym na wspólnym rynku. Mechanizm „stop-the-clock” – elastyczność dla przedsiębiorców W kontekście harmonogramu wdrażania CSRD istotne znaczenie ma tzw. mechanizm „stop-the-clock”, przewidziany w pakiecie Omnibus, który umożliwia Komisji Europejskiej czasowe przesunięcie terminu obowiązywania poszczególnych etapów wdrożeniowych, w szczególności dla drugiej i trzeciej fali przedsiębiorstw. Mechanizm ten ma charakter instrumentu stabilizacyjnego, pozwalającego na dostosowanie ram regulacyjnych do warunków gospodarczych i faktycznych możliwości wdrożeniowych przedsiębiorstw. Jednocześnie w ramach tego pakietu rozważane są zmiany w zakresie podwyższenia progów obligatoryjności oraz ograniczenia zakresu obowiązków raportowych dla mniejszych przedsiębiorstw. Raportowanie śladu węglowego – kluczowy element ESG Ślad węglowy stanowi kluczowy wskaźnik środowiskowy, obejmujący emisje gazów cieplarnianych generowane bezpośrednio lub pośrednio w związku z działalnością przedsiębiorstwa. W świetle CSRD oraz standardu ESRS, ujawnianie danych dotyczących śladu węglowego stanowi obowiązkowy element raportowania w ramach zrównoważonego rozwoju. Wyróżnia się trzy zakresy emisji: Scope 1, obejmujący emisje bezpośrednie wynikające z działalności operacyjnej przedsiębiorstwa; Scope 2, dotyczący emisji pośrednich związanych z zakupem energii elektrycznej, cieplnej lub chłodniczej; oraz Scope 3, obejmujący pozostałe emisje pośrednie w całym łańcuchu wartości, w tym te generowane przez dostawców, podwykonawców oraz użytkowników końcowych. Raportowanie śladu węglowego pozwala na ocenę wpływu przedsiębiorstwa na klimat, identyfikację obszarów wymagających działań redukcyjnych oraz zapewnienie transparentności wobec inwestorów i interesariuszy. W kontekście sektora transportu, który odpowiada za znaczną część emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej, obowiązek ten nabiera szczególnego znaczenia. Wymóg ujawniania emisji zgodnie z zasadami ESG staje się nie tylko obowiązkiem regulacyjnym wynikającym z prawa unijnego, lecz także warunkiem utrzymania konkurencyjności na rynku oraz uczestnictwa w zrównoważonych łańcuchach dostaw. Obowiązek raportowania emisji w transporcie – Scope 1, 2 i 3 Jednakże, raportowanie śladu węglowego nie stanowi odrębnego obowiązku prawnego, lecz jest integralnym elementem szerszego obowiązku raportowania zrównoważonego rozwoju wynikającego z CSRD. Oznacza to, że przedsiębiorstwa transportowe objęte zakresem tej dyrektywy są zobowiązane do ujawniania informacji o emisjach w zakresie obejmującym zarówno emisje bezpośrednie (Scope